Ostatnie notki
Zakładki:
HOME
SUZIE.......s p r i n g e r
LILO.........c o c k e r
ZDJĘCIA:::WALLPAPERS
info
ciekawe:::friends
hodowle ESS - Polska
hodowle ESS - Sweden
hodowle ESS - Czechy
hodowle ESS - Finland
kodowle ESS - Germany
|
czwartek, 07 czerwca 2007
brak piłeczki...aport kijka
kijek ... mam kijka ... zuch ze mnie chłopak
nie potrzebowałem pomocy w holowaniu ...! zatopie kija ale nie oddam... (pewnie tego nie widać ale on się na nim wsparł :)
makowe
a to nam rośnie na ogródku..... i pilnują tego dwa makowe spaniele ....już wiem czemu liko ma taki mętny wzrok wieczorami ;)
chwile odpoczynku
jest ciepło więc trzeba być mokrym niekoniecznie opanowanym :) - bo jakoś mokrość futra wpływa destruktywnie na opanowany sposób bycia springera - u cockera jest to bez różnicy ... nawet na sucho jest wariatem :)
mmmmmmmm......
mniam..... :) .... mam nadzieje że nie .... nie ja pstrykałam foty ..... :)
środa, 30 maja 2007
nie u nas ale po sąsiedzku
w hodowli Tamaam ....urodziły się łaciate springery..........szcześliwa siódemka małe krowy rosna dzielnie .... jak tylko zaczną kleić po co mają łapki i oczęta to pójdą na wypas na łączkę :)
czwartek, 03 maja 2007
w tej chwili nie planujemy szczeniąt
W tym roku niestety rezygnujemy z planowanego miotu... przyczyn jest kilka.... :) tą najbardziej determinującą naszą decyzję jest przyczyna nieposiadania własnego lokum, przy sprzyjających wiatrach mieliśmy się przeprowadzic na lato ale to będzie niewykonalne :)... remont domu zbyt szybko wessał nam budżet :) se la wi ... jak to się mawia .... :) jeśli ktoś jest zainteresowany potomstwem Suzanny ... proszę znać ... przy następnym planowaniu miotu odezwiemy się z informacją ..... :) tym razem oceniał Duńczyk... :)
28 kwiecień 2007 - OPOLE - międzynarodowa lokata 1, ocena doskonała, złoty medal, CWC, CACIB opis: dobra suka, w górnym limicie wzrostu (51 cm), piękna sucza głowa, dobry wyraz, poprawny zgryz, piękna szyja, dobre kątowanie i ciało, doskonały ruch, ładna szata sędzia: Jens Martin Hansen (DK)
wtorek, 17 kwietnia 2007
tato jednak dobrze mieć psa w domu
dzisiaj dzielny Lilo zaaportował stateczek :) chodząc po pergoli i chlapiąc się ... napodkaliśmy tatusia z synkiem zaklinającego fale fonntanny by przygnały im stateczek- któremu skończyly sie bateryjki ... pan ów spytał nas czy pieski nie mogłyby przynieśc stateczku skoro patyczki przynoszą..... i bardzo się ucieszył że prośba została spełniona :) odchodząc słyszeliśmy komentarz synka tego pana : "tato jednak dobrze mieć psa" ;) dzień drugi zawodów
upłynął spokojnie - żadnych rewelacji nie było.... no poza pierwszym biegiem Lila gdzie to mój piesek zademonstrował całkiem inna koncepcję toru niż sedzina przewidziała - i to o dziwo koncepcja ta nie zawierałała w sobie tuneli - a przecieżsędzina ułożyła taki ładny tunelowy torek :) ech .... za to na ostatnim przebiegu Lilek dzielnie uplasował się na 2 miejscu w jumpingu :) Suzanna kosząc tyczki kończyła biegi bez detek(czyli dyskwalifikacji) ale za to na 7 i 8 miejscach :)
sobota, 14 kwietnia 2007
Zawody agility we Wrocławiu
odbywają się dzisiaj i jutro - miejsce - Niskie Łąki - zapraszamy gorąco pogoda jest piękna i słoneczko rozleniwia , ale jak przyjemnie jest patrzec na zmagania psów z przewodnikami :) -czyli kto ma rację co do kolejności przeszkód i ich przwidłowego pokonywania he he ja dzis poległam i oba moje psy pokonały torki wg własnej wizji - ech chyba jednak muszę z nimi ustalać wersję przed startem :) nie mogłam się oprzec żeby nie umieścic tych cud fotek od Olgi :)
niedziela, 08 kwietnia 2007
wtorek, 20 marca 2007
a teraz coś zupełnie z innej .....
a mianowicie znaki zodiaku... nie jestem jakąś fanatyczką zodiakową ale zauważyłam pewną śmieszną prawidłowość, otóż panna Suzana i pan Lilkowski są dokładnie tych samych znaków co my :) (tylko płciowo odwrotnie - Lilo jest wodnikiem tak jak ja, a Suza jest wagą tak jak Jarek) teraz juz naprawdę nie uwierzę że oba psy do nas trafiły przez zwykły przypadek - to musiał byc raczej ten rzadki niezwykły .... idziemy za ciosem :)
17 marzec 2007 - KATOWICE - międzynarodowa Panna Suzanna znów zdobywa na wystawie ZŁOTO , tytuł BOS (Najlepsze Suka w Rasie), CACIB, CWC (wnioski na championaty międzynarodowe i krajowe :) Sędziowiał: Cristian Vantu (ROM) sprawozdanie z wystawy można poczytać na springerach.pl dziękujemy Agnieszce za wystawienie naszej dziewczynki, Suzanna się raczej nie skarżyła ;)
zawody ....
zdjęć na razie jeszcze nie mam - ale może się pojawią jak jakieś dobre duszyczki podeślą :) na zawodach byliśmy już 2 razy w Ostravie i Czeskich Budejowicach 3-4- marzec OSTRAWA: bardzo fajna hala, i organizacja , miło i przyjemnie.......a bieganie.. no cóz .. he he - jeden bieg mieliśmy świetny - ale KTOś wybrał własną kolejność toru i po drodze zrobił nadprogramowy tunelik :), resztę skopałam ja :) a Suzanna która nam towarzyszyła, poćwiczyła sobie biegi na wykładzince (ale jak to zwykle za pierwszym razem bywa - pies nie wie że ma się na niej ślizgać i za pierwszym razem radzi sobie całkiem nieźle - a dopiero za drugim popada w jakieś paranoiczne piruety (bo mu się przypomina że ostatnio to chyba było tu cos innaczej niż zwykle) 17-18 marzec CZESKIE BUDZIEJOWICE: za każdym następnym biegiem było coraz lepiej , jak się okazało Lilo jest całkiem skrętny, jak się nie zapomni że trzeba mocno odwoływać psa w okolicach kuszących tunelików, a ja znalazłam chyba sposób na wprowadzenie się w spokojny i skupiony nastrój na starcie, bo zawsze czegoś mi brakowało... zobaczymy na następnych zawodach czy to było to :) - ogólnie to dużo się nauczyliśmy.... bo zawody dają tą niezastąpioną praktykę z domieszką adrenaliny :) - żebyśmy tylko mieli z Lilkiem czas na treningi ... ech... trzeba opracować jakiś grafik wiosenny - żeby do zawodów we Wrocławiu w kwietniu mieć już dopracowane chociaż strefki i znowu się opuściliśmy .....juz nadganiamy stracony czas
całkiem niedawno - a może jednak dawno.... byłyśmy z suzą w URWISKU - czyli ośrodku dla małych urwisków :) prowadzonym przez fundację DOGOLANDIA Suza była tam już drugi raz - zajęcia z dogoterapi z dziećmi przedszkolnymi wypadły bardzo sympatycznie, podobały się dzieciom suzowe długie uszy i i mięciutka sierść - no i zręczne łapanie piłeczki :) - ogólnie była frajda :)
najpierw dzieci dawały swoje łapki do wąchania - tak jak zostało im wcześniej objaśnione
potem było głaskanie łatek (mama pewnie sprawdza czy pies ma zęby :)
dzieci chodziły sobie od pieska do pieska, głaskały je i karmiły....
liczyły psie kropki ... ale przede wszystkim domagały się rzucania piłeczki... a suzana juz padała z nóg ;)
były też pokazy psich sztuczek - tutaj mamy Melisę skacząca przez skakankę z Anią
poniedziałek, 26 lutego 2007
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||